Jesienny Arlon - Belgia

Kościół świętego Martina swoim rozmiarem robi wrażenie już z okolic miasta Arlon.
Po 21 godzinach pracy nie marzyłam o niczym innym
jak zobaczenie go z bliska. Mimo zmęczenia, niespania - takich okazji się nie przepuszcza. Prawda? Odpuścił byś? Ja nie :) Ty też nie.

Budynek jest ogromny. Jeśli jesteście fanami architektury kościelnej, na zwiedzanie go przeznaczcie 2 godziny. To minimum, żeby przyjrzeć się szczegółom, których ilość przyprawia o zawrót głowy.
Z każdej strony jest inny. Z każdej czymś zaskakuje.
Zwiedzanie Arlon zaczęłam właśnie od niego.

Pierwsze zdjęcie to widok z tarasu przy Kościele świętego Donata.
Rozpościera się z niego widok na miasto jak i całą okolice. I oczywiście na wspomniany na wstępie budynek Saint Martin - nie do przeoczenia.

Arlon jest klimatyczne i czyste - a czystość to w różnych zakątkach Europy wcale nie oczywistość.

To co przykuwa uwagę to ogromna ilość różnorodnych restauracji i mniejszych knajpek. I każda tętni życiem. Mimo, że na ulicach nie ma tłumów.


W mieście uwagę zwraca spójny kolor dachów. Coś na co zaczęłam zwracać uwagę. I jestem na tak.

Mam też zdjęcie wystawy sklepowej, nietypowej. Słyszałam wielokrotnie, że tylko w Polsce obowiązuje moda na dekoracje na grobach bliskich. Mit obalony.

 Kościół świętego Martina


Kościół jest otwarty do około 18:30. Ogromny witraż w słoneczne dni musi dawać niesamowity efekt.


, , , , , ,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Kochani za komentarze :)

Copyright © Doganiam Motyle , Blogger