środa, 8 sierpnia 2018

Błyszczyk do ust NOURISHINE PLUS Mary Kay.

https://doganiammotyle.blogspot.com/2018/08/byszczyk-do-ust-nourishine-plus-mary-kay.html
Testowanie kosmetyków mam już za sobą.
Teraz w mojej kosmetyczce mam sprawdzone, ulubione produkty.  Między innymi te błyszczyki, którym jestem wierna od kilku lat. 

Mary Kay, NOURISHINE PLUS. Używam ich o każdej porze roku. Świetnie sprawdzają mi się w lecie, gdy trzeba usta chronić przed słońcem (i silnym hiszpańskim wiatrem) a także zimą. 

Błyszczyk jest mocno nawilżający, nie wysusza ust i nie sprawia, że co chwilę trzeba po niego sięgać. Wręcz przeciwnie, usta po nim mam zawsze dobrze nawilżone, każde kolejne użycie to tylko chęć poprawy koloru. 

Nawilżenie jest długotrwałe. Przy systematycznym nakładaniu go na usta, efekty czuję nawet kilka kolejnych dni, gdy już nie używam błyszczyka.

W swoim składzie ma:
  • bogaty w sterole wyciąg z granatu, to on skutecznie uzupełnia i zatrzymuje wilgoć w skórze. 
  • kompleks bogaty w przeciwutleniacze, chroni, koi, odżywia i wygładza usta. Oparty na witaminie E, pochodnych witaminy C i minerałów pochodzenia roślinnego. 
  • wyciąg z liści aloesu, koi i zmiękcza skórę.

Na mnie sprawdza się znakomicie. Ile lat jest już w mojej kosmetyczce? Na pewno 5.

Cena - 62zł.

Zapach  - bardzo delikatna wanilia.

Pojemność - 4,5 ml.

Trwałość - 24 miesiące od otwarcia.

Produkowany we Włoszech. 

Konsystencja - przyjemna, gęsta, niezbyt lepka.

Możliwość zakupu - tylko u konsultantki Mary Kay (odradzam portale aukcyjne, jeśli chcecie mieć pewność, że produkt jest oryginalny). Od kilku lat jestem konsultantką, by wygodnie zamawiać dla siebie.

Trwałość na ustach- po jakimś czasie równo się zjada, zostawia ślady na szklance. Po obiedzie zostaje cieniutka warstwa, usta nadal są nawilżone.

Kolory, których używam to (od lewej) Silver Moon, Pink Parfait i Melon Burst.

Silver Moon, jest przezroczysty z delikatnymi, prawie niewidocznymi drobinkami opalizującymi na fiolet/niebieski. Pięknie błyszczy się na ustach. Efekt opalizacji jest delikatnie widoczny.

Pink Parfait, to kolor delikatnego różu, nie opalizuje na żaden inny kolor.

Melon Burst, to kolor melonu, także nie ma drobinek i nie opalizuje.

Transparentność po nałożeniu zależy od tego ile nałożymy na usta. Krycie oceniła bym do około 85%.
 
Sprawdza mi się w połączeniu z matowymi szminkami Inglot. Gdy jednak mam ochotę, wbrew panującej modzie, nadać im trochę błysku i gdy potrzebuje nawilżenia.

  Dostępne są jeszcze kolory:
  • Rock'N'Red - mocna czerwień.
  • Peach  Glow - brzoskwiniowy odcień z lekka nutą brązu.
  • Sun Blossoms - w odcieniu pomarańczy.
Błyszczyki świetnie sprawdzają mi się także zimą. Dobrze chronią usta przed zimnem i wiatrem. Nie stosowałam żadnej innej ochrony po za nimi. Od czasu do czasu na noc zwykłą pomadkę.



ZOBACZ TEŻ : 
 

https://doganiammotyle.blogspot.com/2018/07/dresowa-spodnica-w-wakacyjnej-stylizacji.htmlhttps://doganiammotyle.blogspot.com/2018/07/rozowa-wakacyjna-sukienka.htmlhttps://doganiammotyle.blogspot.com/2018/06/kobieta-w-ciezarowce-czyli-gdzie-jestem.html#more

https://doganiammotyle.blogspot.com/2018/02/jak-przechowywac-nici-do-szycia-stojak.htmlhttps://doganiammotyle.blogspot.com/2018/08/koralowa-sukienka-z-falbana.html#more

3 komentarze:


  1. Piękne kolorki! To super, że błyszczyki tak dobrze Ci się sprawdziły!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję:) :) :)

Autorka bloga nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczonych przez czytelników